2009-04-01 07:54:02 >> Podniesienie poziomu w Parlamencie czy zart na Prima Aprilis?

Posel Palikot oglosil, ze na pol roku rezygnuje z polityki. Kurcze, jeszcze 359 ochotnikow i Parlament zacznie sensownie pracowac!
skomentuj (0)




2008-12-01 10:39:55 >> Takie cos zdarza sie tylko max. 2 razy w zyciu!!!

W dniu dzisiejszym mozna ogladac zjawisko zacmienia Wenus przez Ksiezyc. Wiecej informacji na STRONIE. Zjawisko to zdarza sie tylko 2 razy na dwiescie lat!
skomentuj (0)




2008-11-28 17:27:48 >> Opowiesci z Berlina

Dzis widzialem faceta, ktory byl szerszy we wlosach, niz w barach :)
skomentuj (0)




2008-11-18 15:45:00 >> OTW

Najczesciej skrot OTW jest rozszyfrowywany w naukach scislych jako Ogolna Teoria Wzglednosci. Niedawno nadano mu nowy sens: Ogolna Teoria Wszystkiego, albo tez Ogolna Teoria Witkowskiego. Juz spiesze z wytlumaczeniem :)

Na jednym z wykladow prof. Witkowski skorzystal z pewnego zabiegu matematycznego o nazwie transformacja unitarna. Na pytanie studentow "Panie Profesorze, jak robic te transformacje?" odparl: "Tak, zeby bylo dobrze!".

Ogolna Teoria Wszystkiego brzmi: >> Robic tak, zeby bylo dobrze! <<
Kto nie wierzy, niech sprawdzi.
skomentuj (0)




2008-11-14 10:41:26 >> Sa takie dni

Gdy czlowiek czuje sie zbyt daleko.
Gdy jedyny wskaznik nazywa sie NULL i co prawda da sie wen wszystko z siebie wyrzucic, ale w zamian mozna oczekiwac jedynie 0.
Gdy czuje sie, ze najlepsza nagroda jest przyszlosc, ale jej zblizania nigdzie nie widac.
Gdy odpoczynek mozna znalezc tylko we wlasnym towarzystwie. Tam gdzie i najwieksze przygnebienie.

Cieszcie sie, ze macie kogo (...)*, bo ja wole nie liczyc ile dni dzieli mnie od tej przyjemnosci.

Slyszalem z conajmniej paru zrodel, ze mi tu dobrze. Czasem byl to glos zabarwiony nuta niespelnionych marzen, czasem zawieral gorzki posmak braku pomyslu na zycie, czasami zas byl smietankowy, jak marzenie senne.

Kochani, niewiele jest rzeczy bezwglednie bialych, a moj pobyt tutaj z pewnoscia nie nalezy do takowych unikatow! Berlin to nie Eden! Stanowczo blizej mu do starozytnej Mezopotamii z wieza Babel, Sodoma i Gomora. Po prostu nie jojcze i ciesze sie z tego, co mam.
Nie narzekam, ze smial sie ze mnie moj szef, tylko jestem szczesliwy, ze nie krzyczal.
Nie pale sie ze wstydu, ze odezwalem sie do Profesora jak skonczony gbur, tylko od tej pory nabralem taktu.
Nie placze, ze minal miesiac od mojego przyjazdu a moj program ledwo radzi sobie z wczytaniem kilku linijek danych, tylko siedze 12 godzin w robocie, zeby to nadrobic.
Nie marudze, ze w mieszkaniu meble sa starsze ode mnie, tylko raduje sie tym, ze z pierwszej pensji wystarcza na jego wynajecie.
Nie skarze sie, ze koledzy z zespolu mi nie pomogli w tlumaczeniu niemieckiego na angielski, tylko jestem dumny ze tresc zrozumialem sam.
Mam kontynuowac?

Nie ma obiektywnego sposobu okreslenia, czy Tobie, mnie, pani w kiosku i dzieciakowi w szkole jest dobrze, czy tez zle. Interpretacja nalezy do nas samych. Jej wynik jest zatem funkcja naszej jazni. Zalezy on nie tylko od tak stalych rzeczy jak nasz swiatopoglad, ale takze, a moze przede wszystkim, od chwilowych turbulencji emocjonalnych. Gwarantuje, ze (po dostatecznie dlugim namysle) zawsze znajdzie sie tyle samo argumentow in plus co in minus. Dlatego nie warto sobie zaprzatac glowy takimi filozoficznymi drobnostkami, tylko jak najlepiej wykorzystywac surowce dostarczone przez Los: glowe na karku i palce u rak.

P.S. Nie pisalem od dosc dawna, gdyz w pracy zapierniczam, a do domu przychodze na tyle zmeczony, ze ide spac. W koncu ktos finansuje moj kontrakt i oczekuje w zamian wymiernych korzysci...

* wstawic dowolna czynnosc, np. przytulic, opieprzyc...
skomentuj (2)




2008-11-04 13:42:27 >> Ordnung muss sein! => kolejny odcinek z serii przygod biurokratycznych

Wrocilem! Do Berlina, oczywiscie. Wiekszosc dzisiejszego dnia spedzilem na Unter den Linden, w administracyjnych czelusciach Uniwersytetu. Moj pobyt tam zaowocowal pozytywnym rozpatrzeniem podania o nostryfikacje dyplomu. Dzieki temu moge udac sie do kolejnego organu administracji, tym razem z prosba o zaaprobowanie mnie jako studenta studiow doktoranckich. Organ ten (konkretnie organka, gdyz petentow obsluguje “Frau”) dostarczy nastepnie moje podanie na Rade Wydzialu, ktora odbywa sie co miesiac. Tak sie sklada, ze w tym miesiacu zebranie odbedzie sie pojutrze (sic!) i, jezeli usmiechnie sie do mnie Los, wlasnie wtedy zostanie rozpatrzona moja kandydatura. Od decyzji Rady Wydzialu (bardziej od terminu niz samego efektu, gdyz nie ma najmniejszego powodu do odrzucenia mojego wniosku) zalezy, kiedy bede mogl sie udac do kolejnej Frau, tym razem z blogoslawienstwem Rady, by zlozyc wszystkie dokumenty. I wtedy wlasnie zostane studentem :)

 

Kolejna porcja wiadomosci. Moj Szef konczy wlasnie rozprawe habilitacyjna. W przeciagu najblizszych kilku tygodni odbedzie sie obrona. Co ten fakt oznacza dla mnie? Hmmm... Doktor habilitowany w Polsce to juz samodzielny pracownik naukowy. W Niemczech nie. Jednakze oczywistym jest, ze czlowiek z takim stopniem naukowym chcialby stac sie niezaleznym, uzyskac wlasny zespol oraz srodki na badania. Dlatego tez do uniwersytetow, oglaszajacych konkurs na zajecie profesorskiego wakatu, zostaly juz rozeslane aplikacje. Mozecie sie zastanawiac czemu ja to pisze... Powod jest dosc banalny: nie jestem przywiazany do Uniwersytetu, tylko do Promotora... Nic nie jest oczywiscie przesadzone. Rownie dobrze moze sie okazac, ze aplikacje zostana odrzucone albo tez przegraja z innymi, ale takze pewnego dnia moze sie okazac, ze dane mi bedzie poznac przykladowo Bawarie.


skomentuj (0)




2008-10-31 23:04:52 >> Szlachetne zdrowie...

Nie zawsze mi sie dobrze ukladalo z Rodzinka, ale od kiedy wyjechalem moje relacje z Najblizszymi znaczaco sie poprawily. Juz mi nie przeszkadzaja nawyki niektorych, a i ja sam zrobilem sie bardziej znosny dla otoczenia. Juz pojutrze wracam do Niemiec, ale bardzo sie ciesze z tych krotkich odwiedzin. Bardzo Was przepraszam, za brak czasu na spedzenie go z Wami, ale przybylem tu zeby pozalatwiac rozne niedokonczone sprawy, a jeden pelny dzien eliminowany jest przez wyjazd okolicznosciowy (1.XI)

M., dziekuje ze zawsze na mnie czekasz :*
skomentuj (0)

 



hallethblog

ksiega gosci

2009
kwiecień
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień


Linkownia
Dinozaur, relikt bo jak inaczej określić kogoś, kto mówi to, co myśli

Friends will be Friends
Wśród nas są i Ludzie Niezłomni